Czy na pewno wiemy, co oznacza słowo „targi”?

Czy na pewno wiemy, co oznacza słowo „targi”?

PODZIEL SIĘ

Odnosząc się do etymologii słowa „targi” należy zauważyć, że w Polsce pojawiło się ono wraz z początkiem tworzenia się rynków wymiennych, wywodząc się od słowa „targ” oznaczającego spór (targowanie się) o cenę. W średniowieczu w krajach romańskich, określenie rynków wymiennych powstało od łacińskiego słowa feria, przypisywanego świętom i festiwalom religijnym odbywającym się w pobliżu świątyń. W wielu językach europejskich przyjęło się podobne nazewnictwo: francuskim – la foire, włoskim – fiera, hiszpańskim – feria, portugalskim – feira, angielskim – the fair. W języku niemieckim funkcjonowało natomiast słowo die Messe (oznaczające uroczystą mszę), a od późnego średniowiecza – der Jahresmarkt[i].

Do słowa „targi” można jednak podejść „twórczo”, przypisując każdej z jego liter jedną z istotnych cech współczesnych wydarzeń wystawienniczych, decydujących o ich dużym – na tle innych form komunikacji – potencjale marketingowym. Przy takim podejściu znaczenie najważniejszego dla nas słowa przedstawia się następująco:

T – transparentność oferty
A – agitowanie na rzecz marki
R – rozbudzanie emocji wśród gości targowych
G – generowanie relacji podczas spotkań biznesowych i towarzyskich
I – informowanie o produkcie

„T” jak transparentność

Podczas targów wystawiają się podmioty, które nie boją się publicznej prezentacji swojej oferty – konfrontując ją zarówno ze stroną podaży (ekspozycjami innych wystawców), jak i stroną popytu (opiniami zwiedzających). Odwaga jest tym większa, że często wystawiane są nowości mogące zostać podpatrzone przez konkurencję. Targi to miejsca permanentnej i wieloaspektowej obserwacji – podczas spotkań na stoiskach słucha się bowiem nie tylko tego, co mówią potencjalni lub dotychczasowi partnerzy, ale również obserwuje się ich zachowania niewerbalne (to one w głównej mierze zdradzają postawę i intencje innych osób). Targi pozwalają zatem budować wiarygodność. Wydaje się to być obecnie szczególnie istotne – w czasach, gdy powszechna jest komunikacja elektroniczna, a kontakty międzyludzkie (również te biznesowe) stają się coraz bardziej odhumanizowane.

„A” jak agitacja

Targi z biegiem lat zatraciły swoją dawną, dominującą niegdyś, funkcję – silnego stymulatora wymiany handlowej. Współcześnie służą przede wszystkim realizowaniu celów wizerunkowych. Prezentacja targowa pozwala budować świadomość marki wystawcy z wykorzystaniem wielu środków wyrazów – w tym przede wszystkim: formy i kolorystyki stoiska, sposobu pokazywania eksponatów, profesjonalnego zachowania personelu, wydarzeń specjalnych (tzw. eventów), materiałów promocyjnych (reklamy drukowanej, prezentacji multimedialnych, filmów promocyjnych, próbek produktów). Atrakcyjne wizualnie stoisko, jak również intersujący dla gości targowych program wystąpienia targowego, pozwalają silnie wyróżnić daną markę na tle konkurentów oraz podkreślić jej miejsce (rzeczywiste lub to, do którego aspiruje) w branży.

„R” jak rozemocjonowanie

Targi, za sprawą oryginalnych prezentacji, stanowią miejsce dostarczania silnych emocji zwiedzającym. Komunikacja dokonująca się na stoiskach bazuje na uaktywnieniu wszystkich pięciu zmysłów. Takiej komunikacji nie mogą zaoferować media elektroniczne, które są dwuwymiarowe (oddziałują tylko na wzrok i słuch). To właśnie ta możliwość multisensorycznego budowania skojarzeń z marką sprawia, że wielu wystawców nie wyobraża sobie prowadzenia swoich działań marketingowych z pominięciem targów. Rozumieją oni, że współcześnie, wobec natłoku informacji, klienci oczekują wywoływania silnych doznań, którym towarzyszą zapadające w pamięć emocje. Już prawie dwie dekady temu teoretycy marketingu zauważyli zmieniające się oczekiwania nabywców, poszukujących coraz to nowych doznań, i ogłosili nastanie ery „gospodarki doświadczeń”.

„G” jak generowanie relacji

Bezpośrednie kontakty, do których dochodzi na neutralnym terenie (poza siedzibami firm), w gronie wielu profesjonalistów, w atmosferze święta branżowego, sprawiają, że podczas targów nawiązywane są oraz umacniane więzi biznesowe, które na rynku B2B (business to business) często przeradzają się długotrwałe relacje. Wspólne rozmowy na stoiskach, jak również te mniej formalne, odbywające się poza terenami wystawowymi (w hotelach lub restauracjach) pozwalają lepiej poznać się partnerom biznesowym oraz sprzyjają budowaniu zaufania. Wzmacnianiu relacji służy również cykliczność spotkań tych samych osób oraz zwiedzających, do których dochodzi podczas kolejnych targów organizowanych dla tej samej branży.

„I” jak informowanie

Dla wielu wystawców oraz zwiedzających współczesne targi stanowią ważne źródło pozyskiwania informacji. Publiczność targowa tworzy sieć niezliczonych powiązań, za pośrednictwem których przekazywane są ważne dla profesjonalistów informacje, cechujące się: aktualnością (dotyczą najnowszych trendów), rzetelnością (pochodzą od wielu profesjonalistów), trafnością (są istotne w danym czasie), kompleksowością (odnoszą się do wielu zjawisk występujących na konkretnym rynku). Przy czy tak wartościowe informacje branżowe, stanowiące ważny zasób wielu przedsiębiorstw, są łatwe do pozyskania w miejscu, w którym gromadzą się jednocześnie tysiące osób zainteresowanych konkretną tematyką.

Widać zatem, że słowo „targi”, składające się zaledwie z pięciu liter, uosabia wiele cech charakteryzujących współczesne wydarzenia wystawiennicze. Cech, które mimo nastania gospodarki doświadczeń, społeczeństwa informacyjnego, marketingu 3.0 i wielu innych – ważnych dla rozwoju rynku – etapów, sprawiają, że ciągle uczestniczymy w targach. Jest to zarówno pragmatyczna potrzeba (wynikającą z przesłanek biznesowych), jak i imperatyw wewnętrzny (powodowany miłością do wystawiennictwa).

Autor: Marcin Gębarowski, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

Fot. fot. Messe Duesseldorf

[i] Por. H. Wojciechowski, J. Dudziński, Międzynarodowe rynki zorganizowane, Wydawnictwo ZSB, Szczecin 1997, s. 14.

PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ