Nie tylko żurek! Przepis na wielkanocną tartę!

Nie tylko żurek! Przepis na wielkanocną tartę!

PODZIEL SIĘ

– Wielkanocna tarta jest grzechu warta! Przynajmniej moja. Na przykład, na francuskim cieście, z łososiem i szpinakiem albo z zielonymi szparagami i serem kozim. Wytrawna tarta to jedna z ulubionych pozycji w naszym domowym menu, także na Święta- mówi Marzenna Łukaszewicz, dyrektor Biura Polskiej Izby Przemysłu Targowego.

Od lat chętnie eksperymentuję i podaję na moim stole obok typowych potraw kuchni polskiej, dania z kuchni włoskiej, francuskiej, hiszpańskiej, które poznałam podczas licznych wakacyjnych podróży. Wytrawna tarta to jedna z ulubionych pozycji w naszym domowym menu, także na Święta. Wpasowała się idealnie w moje gotowanie, odkąd brakuje mi czasu (od wielu lat żyję szybko i intensywnie) i już nie ta inwencja twórcza w kuchni, co kiedyś 😊

Moja tarta ma dziesiątki odsłon i nieustannie zaskakuje mnie i moich gości, nie tylko smakiem, ale i urodą. Rodzina i Przyjaciele ją uwielbiają. Dlatego też wystarczy impuls i już w mojej głowie powstaje nowy pomysł na tartę, którą podam najbliższym. I tym razem, jako, że do Świąt Wielkiej Nocy pozostało zaledwie kilka dni, wraz z Dziewczynami uzgadniamy świąteczne menu, które spowoduje, że nasze kolejne rodzinne świętowanie przy stole będzie znów wyjątkowe. Także za sprawą TARTY …

Jak zwykle, i tym razem dzielimy się pracą. Bo w naszym domu, poza śniadaniem wielkanocnym, którym po rezurekcji rozpoczynamy Wielką Niedzielę, i podczas którego obowiązkowo kosztujemy polskiej „święconki”, tradycyjnego żurku, jajek na wiele sposobów, białej kiełbasy, pasztetów i …,  w porze wczesnej popołudniowej na stole wyląduje obiad, a zatem pojawią  ulubione gorące potrawy.

Kuzynka Bogusia upiecze wspaniałą kaczkę z wielkanocnym nadzieniem. A ja, obok peklowanej szynki podanej na gorąco, w ziołach, w towarzystwie ćwikły i chrzanu, podam … TARTĘ.

Jako, że nie przepadam za kruchym ciastem, do pieczenia tarty użyję gotowego ciasta francuskiego i zapewniam Was, że to rewelacyjny pomysł. Abym mogła lepiej wykazać się przed gośćmi, znów przygotuję dwie tarty: jedną w wersji rybnej, a drugą w wersji wegetariańskiej.

Przepis: Do przygotowania dwóch tart (spokojnie, da się je upiec jednocześnie, na dwóch poziomach piekarnika) potrzebuję dwóch paczek świeżego ciasta francuskiego. Każdą ze specjalnych form do pieczenia (gliniana lub szklana), o pofałdowanych brzegach, wylepiam wpierw dokładnie (dno i brzegi) i nakłuwam widelcem, aby ciasto zbytnio nie wyrosło. Czasami nawet wysypuję na ciasto suchy groch lub fasolę, aby w trakcie pieczenia w piekarniku (około 15 minut w temperaturze 180 stopni) ciasto zbytnio nie wybrzuszyło się (cenna rada: nawet jeśli nie zastosujecie grochu i ciasto przy pieczeniu wybrzuszy się, to po wyjęciu z piekarnika należy je po prostu przydusić widelcem, w wyniku czego opadnie i straci wygląd, ale przecież i tak nikt tego nie będzie widział 😊).

Wyjmujemy ciasto z piekarnika i studzimy je. Mamy zatem za sobą pierwszy, według mnie niewdzięczny (bo jeszcze nie widać efektów) etap pracy: gotowy spód do tarty.

W międzyczasie przygotowujemy masę serowo – śmietanowo – jajeczną, która jest podstawą farszu wykładanego na spód tarty. Ja mieszam ser trzykrotnie mielony na sernik (w zależności od tego, czy chcę otrzymać dwie wysokie i treściowe tarty, czy też tarty niższe i lżejsze, używam od ½ do 1 kg sera) z dwoma jajami, opakowaniem 150-200g  tartej mozzarelli, ewentualnie część sera zastępuję tłustą śmietaną. Generalnie wszystkie składniki wrzucam „na oko” – rzadko coś odmierzam i ważę 😊 .

Można dodać do smaku posiekane i przesmażone cebulę i czosnek. Doprawiam też solą i pieprzem. I masa gotowa. Masę wyłożę na spód tarty, a następnie ułożę na niej przygotowane wcześniej smaczne dodatki, które zadecydują o smaku i wyglądzie tarty. Na tegoroczną Wielkanoc wybrałam dwie uwielbiane przez nas wersje potrawy: tartę ze smażonym łososiem i szpinakiem oraz tartę z zielonymi szparagami i kozim serem w postaci dojrzewającej pleśniowej rolady.

Ważne: wszystkie nakładane na tartę dodatki należy przygotować wcześniej i wystudzić. Jeśli jest to szpinak, świeży lub mrożony, to smażymy go klasycznie lub w ulubiony sposób. Jeśli łosoś, to także usmażony, ugotowany na parze, ale można też użyć wędzonego. Jeśli mięso, to ugotowane lub krótko podsmażone (np. pierś z kurczka, indyka). Jeśli warzywa (brokuły, szparagi) to blanszujemy je i dopiero układamy na masie serowo – jajecznej. Można też wykorzystać szynkę, boczek, sery pleśniowe, a także paprykę, suszone pomidory, świeże pomidorki koktajlowe i wiele, wiele innych dodatków. To tylko kwestia inwencji, preferencji i smaku.

Po ułożeniu dodatków wstawiam tarty ponownie do piekarnika i piekę (termoobieg) w temperaturze około 180 stopni, od 25 do 35 minut, w zależności od tego jaka jest zawartość tarty. Następnie wyjmuję tarty z piekarnika i odstawiam do wystygnięcia. Najlepiej chyba smakuje lekko ciepła, letnia. Ale równie smaczna jest na zimno (a nawet pozostawiona do następnego dnia). Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, że kieliszek ulubionego wina wspaniale pasuje do tarty i wzmocni nasze smakowe wyznania.  Zatem życzę Wam udanych eksperymentów i smacznego! I dajcie znać jak wyszła Wam tarta.

P.S. Żurek żurkiem, TARTA TARTĄ, a moja córka Julka i tak zadba o to, aby na stole stanęły ogromny półmisek gotowanych warzyw (ziemniaki, marchew, brokuły, kalafior itp.) i wielka micha z sałatą (miksem dostępnych zielonych i kolorowych sałat, z pomidorkami i domowym sosem vinegret) 😊

PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ