Stanowisko PIPT w sprawie projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę

Stanowisko PIPT w sprawie projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę

PODZIEL SIĘ

Obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę (druk 870)- o co chodzi przedsiębiorcom zrzeszonym w Polskiej Izbie Przemysłu Targowego.

Polska Izba Przemysłu Targowego, Stowarzyszenie Organizatorów Targów, Polska Izba Książki, Polska Izba Przemysłowo-Handlowa Budownictwa, Izba Gospodarcza „Grono targowe Kielce” – to tylko niektóre organizacje gospodarcze, które w ostatnich dniach wysłały protesty do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Sprzeciw budzi projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę, który w rzeczywistości dotknie branże uczestniczące w targach i wystawach gospodarczych. „Handel oraz wykonywanie innych czynności sprzedażowych w niedziele w placówkach handlowych są zakazane” – czytamy w projekcie. Odstępstwa od tego zakazu dotyczą aptek, stacji benzynowych i kiosków.

Proponowana przez PIPT poprawka – wyłączenie targów z zakazu handlu w niedziele – nie będzie miała wpływu na samą ustawę w jej podstawowym wymiarze, może mieć natomiast pozytywny wpływ na dalszy rozwój polskich usługodawców, małe i średnie przedsiębiorstwa, poziom wiedzy i życia społeczeństwa jak i na rozwój gospodarczy miast i regionów, w których odbywają się targi. Nie od dziś wiadomo, że targi mają znaczny wpływ na gospodarkę, jej innowacyjność i wzrost.

Stanowisko Rządu (z 22.03.2017 r.) wobec obywatelskiego projektu wskazuje, iż Rząd widzi potrzebę dokonania wyłączenia spod regulacji ustawowej handlu podczas „targów okazjonalnych” (cytat: „giełd, placów targowych, jarmarków, targów organizowanych okazjonalnie oraz giełd tematycznych”), pojęcie to nie jest jednak nigdzie wyjaśnione. Czy targi odbywające się cyklicznie, w ten sam weekend co roku będą uznane za targi okazjonalne? Izby gospodarcze obawiają się, że dowolność interpretacji tego sformułowania uniemożliwi odbywanie się wielu popularnych do tej pory imprez targowych.

Wiele targów – zarówno biznesowych (budowlane, kosmetologiczne), konsumenckich (mieszkaniowe, ślubne, ogrodnicze, turystyczne) jak i kulturalnych (targi książki) odbywa się w ciągu kilku dni, w tym w niedzielę. Prócz promocji firmy i swoich marek wystawcy oferują również sprzedaż, nie tylko kupcom detalicznym. Produkty na targach są często dostępne po preferencyjnych cenach, są kupowane od producenta – konsument może dowiedzieć się o towarze więcej niż podczas standardowej transakcji zakupu. Na targach pokazywane są niejednokrotnie produkty premierowe, niedostępne jeszcze w tradycyjnym obiegu. Dla wielu małych i średnich firm, zwłaszcza usługowych, oraz dla wielu końcowych konsumentów niedziela jest wymarzonym dniem na pobyt na targach i poznanie oferty: fryzjer czy kosmetyczka nie muszą zamykać swojego zakładu, żeby pojechać na targi; konsument nie weźmie dnia wolnego, żeby spotkać się z autorem i kupić jego książkę. „Możliwość prowadzenia handlu na targach i wystawach pozwala ich uczestnikom na natychmiastową i bezpośrednią realizację celu, jakim jest nawiązanie współpracy handlowej” czytamy m.in. w piśmie PIPT.

U podstaw ustawy o zakazie handlu w niedziele leży troska o dobro obywateli, o ograniczenie ich pracy i pozostawania poza gronem rodzinnym. Z punktu widzenia firm uczestniczących w targach ustawa – z poprawkami czy nie – w tym zakresie nie zmieni niczego: będą pracować na stoisku swojej firmy, a jedynie nie będą „wykonywali czynności sprzedażowych”. Będą prowadzić rozmowy, spotkania, będą promować swoje produkty, tyle że nie będą ich sprzedawać.

Projektodawcy ustawy powołują się na przykłady z Zachodniej Europy: „ograniczenia handlu w niedziele funkcjonują w różnym kształcie w zdecydowanej większości krajów zachodniej Europy m.in. w Austrii, Niemczech, Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Belgii czy Danii”. Przykłady słuszne, ale w tych krajach ustawodawca wyłączył z zakazu targi i imprezy targom pokrewne – jarmarki i kiermasze. I takiego właśnie wyłączenia z zakazu handlu w niedziele oczekują polskie izby gospodarcze. Brak tego wyłączenia nie dotknie wyłącznie, ani nawet nie głównie, organizatorów targów – dotknie przede wszystkim rodzime małe i średnie przedsiębiorstwa wszelkich branż, dotknie konsumentów. Nie ma nic złego w niedzielnej wizycie na targach ogrodniczych i zakupach, które upiększą nasze ogródki; nie ma nic złego w udziale w prezentacji produktu, po której można go kupić nawet w niedzielę. Targi i kiermasze książek w całej Polsce odbywają się również w niedziele, dając szansę czytelnikom z małych miejscowości, pozbawionych księgarń, na zakup książki w korzystnej cenie, nawet z autografem autora. W dobie likwidacji wielu księgarń i bibliotek uniemożliwienie kupna lektury podczas niedzielnych targów na pewno nie przyczyni się do podniesienia poziomu czytelnictwa, o co tak usilnie się zabiega.

Polska Izba Przemysłu Targowego, 5 kwietnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ